Powiśle: pierwsze wrażenia, pierwsze emocje [Aleksandra Chróścielewska]

Chociaż wczorajszy dzień określony został pierwszym dniem w terenie, to właściwie dzisiaj rozpoczęły się dla naszej grupy pierwsze i indywidualne rozmowy z przedstawicielami kultury ukraińskiej. Wczorajsze spotkania bardzo pomogły nam wdrożyć się w lokalny klimat i uchwycić kontekst tego, z czym będziemy mieć styczność w ciągu najbliższych dni. Przedsmak  nie zdołał nas jednak w zupełności przygotować na to, czego doświadczyliśmy w dniu dzisiejszym.  Po wcześniejszym podzieleniu się na dwuosobowe grupy oraz telefonicznym umówieniu z potencjalnymi informatorami ruszyliśmy w teren. Pierwszym, pozytywnym zaskoczeniem było nastawienie ludzi do nas -studentów i do badań, w których bierzemy udział. Ludzie byli przygotowani na nasz przyjazd i bardzo chętnie zgadzali się na rozmowę. W tej kwestii, do tej pory – nie ma na co narzekać! Po wspólnej wymianie dzisiejszych doświadczeń zauważyłam dwa podobieństwa, które mogą być zbiegiem okoliczności, aczkolwiek mogą one potwierdzić się w ciągu kolejnych dni. Pierwszym z nich było to, że w domostwach, które odwiedziliśmy powitały nas kilkupokoleniowe rodziny. Od prababć aż po prawnuki. Naturalnie, nie z każdym dało się porozmawiać, bo najmłodsi nie mięli więcej niż kilka miesięcy. Wszyscy jednak byli bardzo chętni do rozmowy i uzupełnienia informacji podawanych przez  innych członków rodziny. Kolejnym, choć tym razem smutnym podobieństwem były emocje jakie pojawiały się w momencie mówienia o przesiedleniu po wojnie na te tereny, o rodzinnych stronach, o traumie jaka pozostaje w niektórych z tych ludzi do dziś. Wspomnienia, które nie wyblakły powodują łzy na wspomnienie wydarzeń sprzed lat.

Zmieniając nieco temat: w dniu dzisiejszym doszło do pierwszych „zbiorów terenowych”. Do rąk naszego kolegi Marcina trafiło ręcznie haftowane jajo wielkanocne. Oprócz owego jaja zobaczyliśmy wiele pięknych, ręcznie robionych haftów i wyszywanek: od obrusów i poszewek na poduszki po piękne obrazki oprawione w ramkę i wkomponowane w wystrój domostw.

Po udanym wyjściu w teren wybraliśmy się na spacer po okolicy i eksplorowanie miasteczka, w którym stacjonujemy. Jesteśmy pełni entuzjazmu na kolejne dni spotkań z Ukraińcami z Powiśla. Jutro planujemy uczestniczyć we mszy w cerkwi greckokatolickiej.

fullsizerender

Z naszą rozmówczynią z Dzierzgonia, fot. A. Chróścielewska

img_3621

Z domowej biblioteczki, fot. A. Chróścielewska

img_3628

Poszewka na poduszkę z charakterystyczną wyszywanką, fot. A. Chróścielewska

img_3630-1

Ręcznie haftowany obrus, fot. A. Chróścielewska

fullsizerender-1

Zwiedzamy Dzierzgoń, fot. A. Chróścielewska

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s