Żuławy: pecz nasza rechoczet, korowaju choczet… [Monika Gajdzińska]

 

Dziś w okolicy wielkie poruszenie! W Pasłęku odbywa się ślub – tradycyjny, ukraiński – a po nim wesele. Wielkie, na dwieście osób. Pytaliśmy wczoraj, wszyscy się tam wybierali, tylko starszym mieszkańcom Ostaszewa, Stegny, Marzęcina, powierzano opiekę nad dziećmi. Wokół ślubu rozmowy i wspomnienia.

Pani Anna pokazuje nam stuletnią chustę. Jej dziadek przyniósł ją jako prezent zaręczynowy dla babci, a potem tata tę samą chustę podarował mamie. Pani Anna na naszą prośbę zakłada piękną czerwoną tkaninę na głowę.

Mamy też okazję powąchać i napatrzeć się na prawdziwy ukraiński korowaj. To ciasto drożdżowe, wspaniale wyrośnięte. Na szczycie korowaja wiją się ozdobne wzory. Zostanie pokrojony na weselu o dwunastej w nocy, kiedy przyjdzie pora na życzenia i prezenty dla młodej pary. Po kawałku dostanie każdy z gości do kieliszka tradycyjnej wódki, którą będą do siebie przepijać.

Trudno, na tym weselu bawić się nie będziemy. Pozostały nam dzisiaj żuławskie drogi, wzdłuż kanałów, przez mosty. Niespodziewanie pyszne pierogi z ziemniakami i serem u pani Marii oraz czerwone jabłka przyniesione z sadu przez pana Włodzimierza…

chusta-rodzinna-pamiatka

Stuletnia chusta pani Anny, fot. M. Gajdziińska

korowaj

Weselny korowaj, fot. M. Gajdzińska

pysznosci-ukrainskie

Przygotowując tradycyjne wypieki, fot. M. Gajdzińska

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s