Warsztaty w Malborku

Rozpoczynamy nabór na warsztaty dot. niematerialnego dziedzictwa kulturowego, które odbędą się w Malborku. Więcej informacji na stronie w zakładce „WARSZTATY”.

plakat_warsztaty

Reklamy

Powiśle: Kultura i tradycje ukraińskie nadal są tutaj żywe [Przemysław Starkel]

Projekt, który przeprowadzaliśmy na Powiślu dobiegł końca. Zebraliśmy mnóstwo ciekawych materiałów, które będziemy teraz opracowywać. Muszę przyznać, ze każda ze spotkanych przeze mnie osób prezentowała inne podejście do kultury ukraińskiej: od świadomego kultywowania tradycji i deklaracje tożsamości, po odrzucenie jej i asymilację z kulturą polską.

Poruszające były opowieści, jakie usłyszałem na temat przebiegu akcji „Wisła”, w tym przesiedleń ludności na teren Powiśla. Były to historie kruszące nawet najtwardsze serca. Do dziś bowiem, słychać w tych relacjach ból najstarszego pokolenia i tęsknotę za opuszczonym krajem lat dziecięcych. Badania uświadomiły mi, jak wiele przejawów kultury i tradycji ukraińskich jest jednak wciąż żywych na Powiślu.

obraz-172

Pierwsze lata po przesiedleniu do Kępniewa, fot. archiwum prywatne respondentów

obraz-128

Kolejne pokolenia urodzone już nowym miejscu zamieszkania  – w Kępniewie, fot. archiwum prywatne respondentów

Żuławy: Czas na podsumowanie [Przemysław Rypnicki i Leszek Woronowicz]

Wyjazd na badania terenowe dla mnie niezwykły. Doświadczyłem na nim gościnności ze strony obcych dla mnie ludzi. To niesamowite, kiedy człowiek, który mnie nie zna, zaprasza mnie do twojego ciepłego domu i zaczynał opowiadać o swoich doświadczeniach i tradycjach, a także o życiu codziennym.

Ludzie na Żuławach nauczyli mnie otwartości na drugiego człowieka i umiejętności słuchania go. Dopełnieniem tego był krajobraz – ta wielka równina piękna w swojej prostocie: wierzby, wiele kanałów, rowów i rzek. Wyjazd na Żuławy na pewno zapamiętam na długo.

***

Tydzień badań na Żuławach to czas spędzony wyjątkowo intensywnie. Na znalezienie respondentów i przeprowadzenie wywiadów to stanowczo za mało! Tym trudniej spuentować ten czas w kilku zdaniach…

Oto kilka moich myśli tytułem podsumowania:

  • W kontaktach z ludźmi powtarzał się schemat: im nasi respondenci są starsi, tym więcej emocji budzą w nich wspomnienia, a w wypowiedzi bardziej widoczne jest poczucie doznanych krzywd.
  • Dystans znajduje się dopiero wśród osób młodych. Wielu z nich odkrywa na nowo swoją ukraińską tożsamość i pielęgnuje tradycje ukraińskie w swoich domach.Są również osoby, które proces asymilacji uznają za nieuchronny dla swojej mniejszości.
  • Z pewnością miejscem wpływającym na podtrzymywanie więzi społecznych i kultywowanie tradycji jest parafia w Cyganku.

 

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Cerkiew pw. św. Mikołaja w Cyganku, fot. A. Paprot

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Cerkiew pw. św. Mikołaja w Cyganku, fot. A. Paprot

SAM_8561.JPG

Tablica upamiętniająca ks. Bazylego Hrynyka, fot. A. Paprot

Żuławy: tydzień w innym świecie i powrót do rzeczywistości [Katarzyna Kosińska]

Już prawie minął miesiąc od zakończenia badań terenowych, w których miałam możliwość uczestniczyć. Ja akurat spędziłam tydzień na Żuławach. Czekają nas teraz kolejne wyzwania, czyli opracowanie zebranego materiału. Dlatego to nie koniec naszych działań.

Wyjazd ten zostanie mi na długi czas w pamięci. Rozmowy i spotkania z ludźmi reprezentującymi odmienną mi kulturę były dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Ponadto pierwszy raz uczestniczyłam w badaniach terenowych!

Mieszkańcy Żuław z czasem coraz chętniej z nami rozmawiali, opowiadali o zwyczajach, kulinariach czy też pokazywali nam piękne wyszywanki. Ilość kolorów wykorzystanych przy hafcie działała na moją wyobraźnię. Nagle miałam przed oczami kolorowe wesela, ludzi śpiewających dumki i rozwiane suknie w tańcu.  Otwierają się drzwi do poznania innego dla nas świata.

Niezwykłym doświadczeniem było uczestnictwo we mszy w cerkwi greckokatolickiej w Cyganku, która jest (najprościej mówiąc) cała śpiewana. Już na samym początku świątynia została zapełniona męskimi, niskimi głosami i łagodnymi żeńskimi, które pięknie komponowały się w całość. Zrobiło to duże wrażenie na nas, chociaż niektórzy  nasi respondenci  mówili, że to jeszcze nie był y te najpiękniejsze śpiew.

Myślę, że na pewno zapamiętamy też litry wypitej herbaty, czy dobrą jajecznicę z grzybami u pani Kasi. Udało nam się również zobaczyć dużo różnych pamiątek, usłyszeć opowiadania, a nawet pieśni ukraińskie. Nowych doświadczeń nie było końca.  Pojawiały się zarówno u nas, jak i u respondentów różne emocje: od radości po łzy.

Mimo niekorzystnej pogody (tutaj nie da się o niej mówić pozytywnie), co nie pozwoliło nam na poruszanie się rowerami, dobry humor nas nie opuszczał. Na szczęście Leszek i Monika mieli samochody – można powiedzieć, że mieliśmy luksus w tej kwestii.

Pozytywne były również wieczorne opowieści o spotkaniach z danego dnia. Każdy miał swoje przemyślenia, omawiał zaskakujące go sytuacje. Jak się później okazywało, nic nie było oczywiste. W tych momentach rodziły się nowe pytania, które narastały w momencie poznawania kultury ukraińskiej.  Im więcej wiemy, tym coraz więcej ujawnia się dla nas niewiadomych.

Myślę, że jeszcze dużo przed nami. To dopiero wierzchołek góry lodowej, którą skrywa kultura ukraińska. Uczestnictwo w projekcie pomaga zrozumieć jej odmienność i spojrzeć na nią pod innym kątem.  Mam nadzieję, że będzie możliwość dalszego poznania tego niezwykłego świata. Bardzo chciałabym tam jeszcze wrócić…

img_5637

Typowy żuławski krajobraz z wierzbami w tle, fot. A. Paprot